Tegoroczną Industriadę postanowiliśmy spędzić nieco alternatywnie i zdobyć najwyższy, "usypany" szczyt w Europie.
Szarlota, bo o niej mowa, to hałda w Rydułtowach, która w najwyższym punkcie sięga aż 134 metrów wysokości (407 m n.p.m) i zbudowana jest z odpadów kopalni Rydułtowy-Anna (niegdyś Charlotte, skąd nazwa hałdy), które gromadzone są tutaj już ponad 200 lat! O tym, że hałda nie jest tylko zwykłym zwałowiskiem odpadów, pisałam już nie raz. Wraz z Grupą Fotograficzną KARBON, stworzyliśmy nawet projekt Planeta Silesia, o którym można poczytać tutaj -> http://karbonfoto.tumblr.com/projekt-planeta-silesia. Szarlota jest pod tym względem doskonałym przykładem.
Wspinając się na jej wierzchołek, wszędzie wokół tętniło życie. Otaczała nas bujna przyroda, w tym rzadkie okazy roślin. Ale to nie wszystko. Z góry dostrzegliśmy nawet dymiący krater. Szarlota należy bowiem do hałd zbudowanych ze skały płonnej, przez co warunki panujące w jej wnętrzu, zbliżone są do tych, we wnętrzach wulkanów! To dzięki temu Szarlota jest również pełna ciekawych zjawisk i rzadkich minerałów.
Dla jednych hałda to tylko kupka żwiru, dla innych prawdziwe laboratorium naukowe - skarbnica informacji dla wielu dziedzin nauki i cenny obiekt badań. Wciąż nie zdajemy sobie sprawy z tego, że w wyniku działalności przemysłowej, nieświadomie utworzyliśmy nowe siedliska i warunki, których nie udałoby się odtworzyć celowo. Bogactwo flory, w tym rzadkie i zagrożone okazy, a także unikatowe zjawiska ekologiczne na niektórych hałdach i terenach poprzemysłowych, to tylko kilka powodów, dla których powinniśmy je chronić.
Szarlota, bo o niej mowa, to hałda w Rydułtowach, która w najwyższym punkcie sięga aż 134 metrów wysokości (407 m n.p.m) i zbudowana jest z odpadów kopalni Rydułtowy-Anna (niegdyś Charlotte, skąd nazwa hałdy), które gromadzone są tutaj już ponad 200 lat! O tym, że hałda nie jest tylko zwykłym zwałowiskiem odpadów, pisałam już nie raz. Wraz z Grupą Fotograficzną KARBON, stworzyliśmy nawet projekt Planeta Silesia, o którym można poczytać tutaj -> http://karbonfoto.tumblr.com/projekt-planeta-silesia. Szarlota jest pod tym względem doskonałym przykładem.
Wspinając się na jej wierzchołek, wszędzie wokół tętniło życie. Otaczała nas bujna przyroda, w tym rzadkie okazy roślin. Ale to nie wszystko. Z góry dostrzegliśmy nawet dymiący krater. Szarlota należy bowiem do hałd zbudowanych ze skały płonnej, przez co warunki panujące w jej wnętrzu, zbliżone są do tych, we wnętrzach wulkanów! To dzięki temu Szarlota jest również pełna ciekawych zjawisk i rzadkich minerałów.
Dla jednych hałda to tylko kupka żwiru, dla innych prawdziwe laboratorium naukowe - skarbnica informacji dla wielu dziedzin nauki i cenny obiekt badań. Wciąż nie zdajemy sobie sprawy z tego, że w wyniku działalności przemysłowej, nieświadomie utworzyliśmy nowe siedliska i warunki, których nie udałoby się odtworzyć celowo. Bogactwo flory, w tym rzadkie i zagrożone okazy, a także unikatowe zjawiska ekologiczne na niektórych hałdach i terenach poprzemysłowych, to tylko kilka powodów, dla których powinniśmy je chronić.
Temat unikatowości hałd poprzemysłowych jest jednym z moich ulubionych. Są tak niesamowite, że można by o nich pisać bez końca! Niebawem postaram się napisać dłuższy tekst (oczywiście wzbogacony zdjęciami) na temat tych wspaniałych obiektów i ich wyjątkowości.
Tekst i zdjęcia: Kaja Cyfka
Czarne chmury nad Rybnickim Okręgiem Węglowym - widoki z okien wieży wodnej kopalni Ignacy.
fot. Kaja Cyfka
Urokliwa, pełna zieleni, modernistyczna kolonia Emma w Radlinie, zaprojektowana dla pracowników dawnej kopalni „Emma” (później "Marcel"), którą można przyrównać do katowickiego Giszowca - w obu przypadkach używa się określenia "osiedla-ogrodu".
fot. Kaja Cyfka
Czas na mój ulubiony temat fotograficzny - hałdy. Tym razem hałdy radlińskie i ich roślinność. Zawsze podkreślam, że hałdy to nie tylko zwałowiska podziemnych odpadów, ale też nierzadko nowe środowiska naturalne, poprzemysłowe przestrzenie na nowo przejmowane przez przyrodę, zamieszkałe przez dziką zwierzynę (aż roi się tu od bażantów, saren czy zająców) oraz bujną roślinność, w tym gatunki rzadko spotykane w Polsce, występujące tylko w specyficznych warunkach naturalnych, a właśnie takie warunki tworzą nasze hałdy.
Tytuł wpisu nie bez powodu zapożyczyłam od nazwy szwedzkiego duetu muzycznego, tworzącego muzykę z pogranicza elektronicznego ambientu i psychill'u. Ich inspiracją jest natura, a nazwa w dosłownym tłumaczeniu to "formy życia na bazie węgla". Muzycy wspaniale łączą dźwięki inspirowane naturą z nowoczesnymi elektronicznymi brzmieniami. Zupełnie tak samo jak hałdy, gdzie dzika przyroda spotyka się z przemysłem. Przy okazji zapraszam do zatopienia się w ich muzycznym świecie:
fot. Kaja Cyfka

























































